70 EP – zapowiedź.

70 EP - krótki album producencki utrzymany w klimatach funk/soul/jazz, ciepły dźwięk lampy oraz winylowej płyty z dodatkiem brzmień syntetycznych. Planowana data wydania: koniec marca. Już dziś możesz zobaczyć okładkę albumu, niebawem pojawi się krótki promomix.
Aspiryna, funk i herbata z cytryną.

Czekoladowe ciastka, kilogram chusteczek, gorąca herbata i funk, Daniel Drumz.
Coś czuję, że nawet ta aspiryna nie uchroni mnie przed kilkudziesięcioma godzinami pod kołdrą z termometrem i tabletkami.
Nazbierałem trochę nowego złomu, więcej śpię i mniej piszę. To tak w skrócie.
Ostatnio wracałem autobusem do domu, nie pamiętam dokładnie skąd, pamiętam, że było cholernie zimno i śniegu tyle, że gdybym usiadł, to nie byłoby mnie widać. Autobus podjechał, znany mi z widzenia kierowca otworzył drzwi i usłyszałem urywek jakiejś głośnej spekulacji na temat naszej polityki. Kupiłem bilet, zająłem miejsce. W całym autobusie było może z pięć, najwyżej sześć osób. Siedziałem blisko kierowcy, ale nawet gdybym usiadł dalej, na pewno usłyszałbym wyraźnie jego podniesiony głos. Wydawało mi się, że przemawiała przez niego frustracja, może jakiś głęboki żal. Wykrzykiwał, że żyjemy w durnym kraju, kraju złodziei i bandytów, opowiadał wszystkim o finale głośnej sprawy Gronowskiego, piekarza z Legnicy, mówił o niespełnionych obietnicach Ziobry. Podszedłem do barierki obok niego i całą drogę słuchałem, słuchałem i myślałem, sam nieraz przecież starałem się stłumić bezsilny bunt wobec niesprawiedliwości.
Wydaje się, że człowiek może wszystko. A teraz pomyśl, wyjdziesz na ulicę, niektórzy pójdą za Tobą, reszta będzie miała Cię za durnia a góra i tak nie odczuje Twojego braku akceptacji dla równych i równiejszych. To dźwignia, która uruchamia o wiele bardziej złożony mechanizm, ale w dużym uproszczeniu wygląda to mniej więcej tak, jak w poprzednich zdaniach.
Możesz być ważnym ministrem w drogim garniturze, możesz być krzykliwym politykiem, możesz być alkoholikiem i co chwila deptać własną godność w pogoni za złotówką na najtańsze piwo, możesz być ślepym ignorantem, możesz być siwym i pomarszczonym duchem człowieka zamkniętego w czterech ścianach wspomnień ze zdjęciem w dłoni, możesz być kierowcą autobusu i nawet kiedy dopadnie Cię natłok myśli, musisz jechać dalej, aż do ostatniego kursu. To właśnie jest test wytrzymałości, jakiego pewnie bym nie zdał. Raczej marny byłby ze mnie pracownik komunikacji miejskiej.
W pewnym sensie frustracja działa jak alkohol, prawda z Twoich ust pod jej wpływem jest o wiele bardziej rzetelna i wiarygodna niż alkoholowe opowieści, jednak rzadziej idzie w parze z agresją. Chcesz się przekonać? Pomyśl, co się stanie, kiedy zaczniesz wywierać presję na sfrustrowanej osobie, a co, kiedy zaczniesz ją wywierać na osobie porządnie wstawionej.
